artykuły, slider

Yellowstone – w królestwie pstrągów

Yellowstone – w królestwie pstrągów

Dziki zachód marzył mi się od dziecka. Bezkresne prerie i góry Skaliste, piękne potoki, jeziora i dzika zwierzyna. Dorastałem w czasach, gdy wszyscy wieczorami zasiadali przed telewizorem oglądając westernowy serial “Jak zdobywano Dziki Zachód”. Wyobraźnię rozbudzały piękne górskie strumienie, bizony, niedźwiedzie i pewien szeryf, który z muchówką w dłoni uparcie polował na jednego pstrąga…

Też chciałem na niego zapolować, ale na spełnienie marzenia trzeba było zaczekać 30 lat, aż dorosnę. Yellowstone to najstarszy Park Narodowy na świecie, założony w 1872 roku, leży na granicy Montany, Idaho i Wyoming. A ryby? Można tam łowić niemal wszędzie…

 

Trudno w jednym artykule zawrzeć wszystko to, co warte opisania  i zobaczenia w Yellowstone. Miałem to szczęście, że jego uroki pomagał mi odkryć przyjaciel – Bob, założyciej International Fly Fishing Association, mieszkający w Bozeman w Montanie. Na terenie parku znajdują się słynne gejzery, gorące źródła, wulkany błotne, fumarole i wodospady. Jest kilka ciekawych jezior, a w każdej dolinie pstrągowa rzeka lub strumień. Cały teren ma blisko 90×100 km i zajmuje obszar blisko 9000 km2. W 1978 roku park został wpisany na listę światowego dziedzictwa kultury. Oprócz podziwiania przyrody nieożywionej, do Yellowstone ściągają miłośnicy zwierząt z całego świata. Można tu spotkać 67 gatunków ssaków, w tym tak ciekawe jak wilki, pumy, bizony, rysie, rosomaki, kojoty, łosie czy niedźwiedzie. Nas wędkarzy najbardziej interesują ryby. Rodzimym gatunkiem pstrąga jest  Yellowstone Cutthroat, czyli pstrąg “podcięte gardło”, dorasta do masy kilku kilogramów. Świetnie bierze na muchę, zwłaszcza na suchą. Charakteryzuje go kolorowy pas na podgardlu – pomarańczowy, różowy, czasem czerwony i od tego znamienia pochodzi jego nazwa. W Yellowstone spotkamy także pstrągi potokowe, tęczowe, źródlane, północnoamerykańskie palie jeziorowe – lake trout, dorastające do kilkudziesięciu kilogramów, a nawet lipienie. Jest w czym wybierać. Licencje na łowienie w parku można kupić w okolicznych sklepach wędkarskich, a cena za tydzień łowienia to ok. 30$. Dość skomplikowane są przepisy wędkarskie – na pewnych odcinkach obowiązuje „no kill” (zwłaszcza na cutthroaty), na innych możemy zabierać ryby, lub wręcz nie wolno nam wypuszczać niektórych gatunków (zwłaszcza lake trout-ów). Wiele odcinków rzek dopuszczonych jest do łowienia tylko na sztuczną muchę. Odpowiednia broszura, otrzymana przy zakupie licencji pomoże nam zapoznać się z obowiązującymi przepisami. W parku spotkamy kilka legendarnych dla muszkarzy rzek – Madison, Lamar, Yellowstone, Firehole. 

Osobiście swoją przygodę zacząłem na Soda Butte Creek – pięknym potoku, który meandruje w górskiej dolinie. Z daleka dostrzec tu można pasące się bizony. Choć z drogi potok wygląda niepozornie, kryje w sobie urodziwe skarby z płetwą tłuszczową. Swój bieg kończy w Lamar river, która w wielu miejscach jest wybrukowana pstrągami. Zwykle są to ryby w przedziale 25-45 cm, ale emocji nie brakuje i cały czas jest szansa na coś większego. Później odwiedziłem majestatyczną Yellowstone river i jezioro o tej samej nazwie. To już dość gruba woda i szansa na większe pstrągi. W okolicy można podziwiać kanion rzeki Yellowstone, która tworzy dwa piękne wodospady, a nad jeziorem błotne wulkany, fumarole i gorące źródła. Wszędzie w parku jest dużo zwierzyny, zwłaszcza jeleni i bizonów, tak, że trzeba szczególnie uważać na drogach. Często ruch potrafi zatrzymać stado bizonów lub jeleni, które właśnie postanowiło postać na drodze. Przepisy są tu bardzo restrykcyjne i w parku to zwierzyna ma zawsze “pierszeństwo przejazdu”. My jesteśmy tam gośćmi, one są u siebie. W drodze nad jezioro Yellowstone miałem okazję zobaczyć również wilki, które introdukowano do parku ponownie w 1995 roku. Część obszaru parku nosi na sobie ślady pożaru. Co ciekawe od lat 70-tych ubiegłego wieku prowadzona jest tu polityka przyzwalania na pożary lasu. Wiele z tutejszych roślin znosi je bez uszczerbku, a są one tu naturalnym procesem kształtowania ekosystemu. Pożary w parku wywoływane są przez pioruny. 

Jeziora w Yellowstone zapierają dech w piersi. W toni odbijają się majestatyczne góry i piękne, sosnowe lasy. W niektórych miejscach spotkać możemy gorące źródła, w których kiedyś wędkarze gotowali świeżo złowione pstrągi. Teraz możemy tam ogrzać ręce w chłodne dni. W jeziorach miałem okazję łowić palie oraz piękne pstrągi potokowe. Tu brały ryby w przedziale 40-60 cm, choć mój przyjaciel Bob złowił tam kiedyś na muchę palię w okolicach 10 kilogramów. Tym razem takiej nie trafiliśmy, ale może następnym razem? Dobre były zarówno  niewielkie puchowczyki, jak i wolno prowadzone w toni nimfy. Bardzo skutecznym wzorem był Prince, w rozmiarze 10-12 i klasycznie – czarny puchowiec. 

Jednym z najsławniejszych miejsc w Yellowstone jest dolina rzeki Firehole. Właśnie tam spotkamy największe nagromadzenie gejzerów, ze sławnym Old Faithful na czele. Wybucha on średnio siedemnaście razy na dobę, wzbijając słup pary i wrzącej wody na wysokość ok. 40 metrów. W trakcie erupcji wyrzuca kilkadziesiąt tysięcy litrów wody o temperaturze 95 stopni Celsjusza. A my…tuż obok ruszamy na ryby, właśnie nad Firehole. Jak nie trudno się domyślić, rzeka ma wyższą temperaturę niż pozostałe w okolicy, dzięki wodom spływającym z gorących źródeł. Wśród parujących mgieł możemy łowić pstrągi potokowe na suchą muchę! Firehole lubiana jest przed wędkarzy zwłaszcza na początku sezonu, kiedy wokół jeszcze niemal zima, tu już zaczyna się życie. Rzeka Firehole kończy swój bieg wpadając do Gibbon river, a razem zaczynają kolejną legendarną rzekę – Madison. Słynie ona z dużych pstrągów, potokowych i tęczowych które wpływają tu z jeziora. Samo jezioro leży już poza granicą parku. Kawałek dalej, wracając z miejscowości West Yellowstone do Bozeman,  natkniemy się na rzekę Gallatin, nad którą kręcono sceny kultowego filmu Roberta Redforda “Rzeka życia”. Ale to już poza Parkiem i zupełnie inna historia.

 

Całe Yellowstone to marzenie muszkarza. Do westernowych wyobrażeń brakuje tu tylko rdzennych mieszkańców, ale z nimi biały człowiek poradził sobie bezlitośnie na  przestrzeni ostatnich dwóch stuleci. Konie można za to wypożyczyć na kilku farmach i ruszyć w siodle po przygodę z muchówką. W parku wytyczono sporo szlaków konnych. Ryby są niemal wszędzie, a przyroda…

Zobaczcie sami!

 

Tekst: Mirosław Pieślak

Zdjęcia: Ryszard Lupa, Mirosław Pieślak

Written by - - 274 Views