artykuły

Rabianie 100

Rabianie 100

Mieszkam w Krakowie i od zawsze byłem kibicem Wisły, ale mam sporo znajomych, którzy trzymają kciuki za drużynę z drugiej strony Błoń. To właśnie przyczyniło się do założenia naszej grupy Rabianie 100.

Mianowicie pamiętam, jak w czasach upadku poprzedniego ustroju, w Polsce nie było pieniędzy na podstawowe wydatki, a tym bardziej na sport. Cracovia borykała się wtedy z poważnymi problemami finansowymi i jej najwierniejsi kibice założyli grupę stu, której priorytetem była co miesięczna wpłata 100zł na konto klubu, aby zapewnić podstawowe potrzeby tegoż. Pomyślałem, że z rzeką można zrobić podobnie i po namowie kilku znajomych muszkarzy, korzystając z Facebooka, założyłem grupę Rabianie 100. Były obawy ilu nas się zbierze i czy to wypali. Początki były ciężkie, ale z tygodnia na tydzień przybywało zapaleńców i zaczęło się to zazębiać. Głównym celem grupy była i jest składka 100zł rocznie na dodatkowe zarybienie odcinka No Kill pstrągiem potokowym. Dostaliśmy duże wsparcie od członków działającej już na Rabie grupy – Przyjaciele Raby i wspólnymi siłami udało się wystartować. W ubiegłym roku poszły do rzeki pierwsze ryby z naszej składki oraz zarybienie z okręgu PZW Kraków, co odbiło się zdecydowanie pozytywnie na ilości łowionych kropków . Entuzjazm rósł, a grupowiczów przybywało. Dziś jesteśmy już sporą siłą i działamy w coraz większym zakresie, nie tylko zarybiając rzekę wraz z okręgiem. Dokonaliśmy zakupu fotopułapek na kłusowników, stoczyliśmy wygrany bój z oczyszczalnią ścieków, która nie do końca działała jak należy. Wielu z nas zrobiło uprawnienia strażników SSR. Mamy dyżury patrolowe nad wodą, aby odstraszać kormorany i potencjalnych smakoszy rybiego mięsa. Super sprawą jest to, że każdy się w to zaangażował i pomaga na tyle na ile może, każdy służy radą i pomocą, czy to prawną, czy organizacyjną, czy w kwestii ichtiologii. Wiadomym jest, że wśród takiej grupy znajdą się ludzie o różnych i jak życie pokazało pomocnych, zawodach i profesjach. Pisząc to chciałbym namówić muszkarzy w całym kraju, aby poszli naszym śladem i na swoich rzekach zakładali podobne grupy. Dziś w dobie internetu nie jest to takie trudne, aby zebrać zgraną ekipę. Czasami trzeba coś zrobić i dodać od siebie, zamiast tylko psioczyć, że nie ma ryb. Koledzy do dzieła i połamania kija! 

Tekst: Marcin Śmietana

Zdjęcia: Tomasz Talarczyk, Karol Senkara

Written by - - 412 Views