artykuły

Linki DT

Linki DT

Czy słusznie odchodzą do lamusa?

Nadchodzi kolejny sezon i wielu muszkarzy, zarówno początkujących, jak i doświadczonych, staje przed odwiecznym dylematem, jaką linkę wybrać. DT czy WF? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do eksperta, Master Instruktora FFI – Piotra Talmy.

Historia muchowych linek konicznych zaczęła się jeszcze w XIX stuleciu. Linki DT jak i WF narodziły się mniej więcej w tym samym czasie. Początkowo wytwarzano je poprzez splatanie jedwabiu. Zwężenie uzyskiwano stopniowo zmniejszając ilość włókien w miarę zbliżania się do końca linki. Dopiero w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, zastosowano PCV  do produkcji sznurów muchowych, co dało możliwość łatwego formowania kształtu linki. 

Przez długi czas stosowano do połączenia sznura z przyponem prosty węzeł. Rozwiązanie takie powodowało jednak nieznaczne skrócenie linki za każdym razem, gdy zmienialiśmy przypon. Po jakimś czasie końcówka linki skracała się na tyle, że sięgała do grubszej partii głowicy i prezentacja muchy stawała się mało precyzyjna. Mając linkę typu DT wystarczyło obrócić ją, i przywiązać przypon na końcu nienaruszonego sznura. Ówczesne linki WF nie dawały takiej możliwości i przez to wydawały się być rozwiązaniem drogim i niepraktycznym. Postęp technologiczny sprawił, iż współczesne sznury są o niebo bardziej trwałe, a zastosowanie połączenia, pętla w pętlę praktycznie nie zużywa końcówki sznura. 

I tu pojawia się przewaga linek WF nad  DT. 

Pozwalają one na łatwe osiągnięcie sporych dystansów, między innymi dzięki temu, że głowica rozwijając się podczas rzutu, ma do wyciągnięcia tylko lekki running a nie jak w przypadku DT ciężką część linki. Przy dłuższych rzutach linką DT, ciężar sporego odcinka sznura znacznie bardziej obciąża wędkę, powodując dużo większe ugięcie. Takie obciążenie zmniejsza zasięg i często powoduje powstawanie błędów, jak choćby Tailing Loop. Running w linkach WF w porównaniu do DT waży tylko dwadzieścia pięć do trzydziestu procent wagi linki DT. Daje to różnicę w wadze przy klasie AFTMA 6, około dwóch do trzech gram na lince. Przy dynamice rzutu muchowego taki ciężar to naprawdę duża różnica.

Oczywiście pojawią się głosy, że DT będzie lepsza do roll castu i łatwiej poprawić linkę na dużej odległości. To prawda, ale zakładając, że klasyczna WF ma głowicę o długości dwanaście metrów, i wysuniemy ją ciut za szczytową przelotkę, dodajmy do tego trzy metry przyponu i długość wędki również około trzech metrów, to na dystansie osiemnastu metrów nie mamy praktycznie żadnej różnicy pomiędzy WF a DT. Najbardziej bawi mnie więc stwierdzenie, że na małe rzeczki lepsza jest linka DT. Osiemnaście metrów to naprawdę spory dystans i tak naprawdę rzadko kiedy łowimy dalej. Gdy jednak chcemy osiągnąć większą odległość, to WF-ka pozwala to zrobić łatwiej i przyjemniej.

Podczas łowienia, dzisiejsze linki niszczą się najbardziej w miejscu, w którym intensywnie trą o szczytową przelotkę. Przeważnie jest to odcinek w środkowej części sznura. W takim razie odwrócenie linki DT, praktycznie nic nam nie da, bo linka nadal będzie zniszczona w środkowej partii.

Aktualnie produkuje się niezliczone rodzaje linek WF od klasycznych poprzez Triangle Taper, po linki o skróconej głowicy i skoncentrowanej masie. Mamy więc całą masę możliwości dobrania sznura, w zależności od potrzeb naszych czy łowiska. Od bardzo delikatnej prezentacji, jaką dają linki TT, po łowienie wielkimi muchami, przy użyciu sznurów o skupionym z przodu ciężarze. Również, jeśli chodzi o linki tonące, to produkowane są wyłącznie sznury WF. Linki DT to tak naprawdę tylko jeden model, który różni się w zależności od producenta kolorem lub zastosowanym materiałem. 

Łatwo, więc się zorientować, że linki DT odchodzą powoli do lamusa, a większość producentów pozostawia przeważnie po jednym modelu takich sznurów. Moim zdaniem przewaga WF nad DT jest bezdyskusyjna. 

Written by - - 164 Views