#47, artykuły

FRUUUU!

FRUUUU!

Lojalnie uprzedzam, nie jest to tekst dla muchowych tradycjonalistów.Przeczytajcie, chociaż nie sposób opisać tego dostatecznie słowami, to trzeba poczuć! Ale od początku…

Tekst i zdjęcia: Robert Karlewski

 

Ponad 20 lat temu korzystałem z dostępnych wówczas rozwiązań, linek DT, ewentualnie „nowoczesnych” WF. Operując nimi w zakrzaczonych rzekach północnej Polski, z niedostępnymi brzegami i zmiennym charakterem, obrzucanie miejsc było (i nadal jest) mocno utrudnione. Zanim wykonało się dobry rzut (o ile o rzucie możemy tu mówić, raczej o kilku figurach gimnastycznych, z towarzyszącym chlapaniem i szamotaniem, podaniem w entej próbie muchy w nasze miejsce), płoszyło się wszystko i kończyło się wędkarskim fiaskiem. Z czasem umiejętności rosły, ale krzaków i trudności nad rzekami nie ubywało.

Trochę przypadkiem wykombinowałem by kawałek linki ok. 3m długości w klasie 10 AFTM połączyć z rozbiegiem #4, do tego „tip” z kawałka 1,5m linki tonącej… Tak powstał protoplasta OPSTa! (czyli krótkiej głowicy typu Skagit, przyp.red.) Połączenie poskutkowało niemożliwą dotąd operatywnością w krzakach i skutecznymi połowami.

Ten patent gdzieś mi przepadł na długie lata, aż do teraz, gdy do nowoczesnego kija chciałem dobrać zupełnie niekonwencjonalne oporządzenie w wersji ultra short z dostępnych RIO i OPST. Dostępnych, ale w USA, a filmy i internet nie gwarantują poznania/dobrania produktu, który tam prezentował się oczywiście świetnie. Podzieliłem się tym tematem z Maciejem z EGO, a po wymianie myśli padło hasło ZRÓBMY takiego SHORTA! Slogan marki „Tworzone przez muszkarzy dla muszkarzy” jest prawdziwy! Pomysł wdrażany przez Messenger, spotkania nad wodą, cięcie prototypów, testy długości oraz wag, itd. Od projektu do efektu minął miesiąc i oto powstało nasze wspólne dziecko. TACTICAL. System ultra krótkiej głowicy, monolitycznego shootera i wymiennych tipów.

W euforii otwierałem paczkę, nawinąłem wszystko i podłączyłem pod kij, by pomachać na sucho i już gęba mi się śmiała. Umówiliśmy się na wodowanie nad Brdą. To nasza rzeka-poligon – duża, gruba, ciężka technicznie woda, z trudnymi, nie do brodzenia brzegami, gdzie swobodnie łowi się jedynie spinningiem. My uzbrojeni w systemy Tactical i dwa odmienne kije: szkło vs grafit. Po pierwszych rzutach już wiedziałem, że to jest TO! Po oswojeniu się z tym czymś, świat rzecznego poligonu stał dla nas otworem, jakbyśmy posługiwali się spinningiem, gdzie dystans, niedostępne miejsca, duże muchy itd. przestały stanowić dla nas ograniczenia. Wymach i fruuuuuuuuu! Euforia nie mijała, a wręcz wzrastała z każdym rzutem, bo dosłownie rzucaliśmy gdzie tylko chcieliśmy. Spędziłem fly weekend, by przeczołgać Tacticala w różnych sytuacjach i nie zawiodłem się, a to dopiero wstęp do otwierających się możliwości na dużych nizinnych rzekach, jeziorach czy w morzu.

Pozwólcie, że podzielę się garścią uwag znad wody, z mojego technicznego punktu widzenia. Jak już dobierzemy odpowiednią masę pod nasz kij, trzeba chwili czasu, by się z tym oswoić, bo Tactical w niczym nie przypomina klasycznej linki. To system do taktycznych zadań specjalnych i rozwiązanie do wszelkich rzutów kotwiczonych, a im wolniej będziemy rzucać, tym piękniej leci. Możemy też spokojnie rzucać znad głowy. W moim odczuciu to rozwiązanie pod kije o progresywnej i wolnej akcji, fenomenalne pod szklaki! Zwarta, ultra krótka głowica pozwala rzucać ciężkie muchy, ale z wielką finezją. Zmienność tipów umożliwia dotarcie w różne warstwy wody. Monolityczny shooter w ogóle się nie plącze, a w połączeniu z głowicą daje nieosiągalne dotąd dystanse. Operatywność podania zestawu sprowadza się do jednego wymachu! 

Na kanale Youtube, w filmie „CZAS ŻABY”, przybliżam Wam jak działa ten system na żywo, ale to po prostu trzeba to poczuć. Poczuć jak nasi koledzy ze zdjęć, którzy złowili „taktyczne” ryby, dostępne dotychczas tylko dla spinningistów. W mojej opinii nadeszła nowa era muchowa. TACTICAL! 

 

Written by - - 204 Views