artykuły, slider

Migawki z Wisconsin

Migawki z Wisconsin

Parę tygodni temu koledzy namówili mnie na wyjazd na ryby do Stanów Zjednoczonych. W pracy dałem znać, że jednak nie pojadę do Indii, Nepalu i Bhutanu, tak jak planowałem w tym terminie, lecz jadę z przyjaciółmi na ryby. Zdziwione twarze były „warte wszystkich pieniędzy“. 

Głodny nowych przygód poleciałem. Na początku wyprawy mówili niby po polsku, ale jakoś dziwnie, o klasach linek i wędkach, jaki sprzęt, gdzie używać i dlaczego, suche czy mokre muchy. W trakcie wyjazdu zacząłem rozumieć i mówić ich językiem, udało się dogadać.

Największe emocje przeżyłem przy ujściu rzeki Pike do jeziora Michigan.

Wieczorem, niedaleko łowiska, skosztowałem prawdziwego, bardzo ostrego, meksykańskiego jedzenia. Trzeba było odstać swoje w kolejce…

Po godzinie nieskutecznego łowienia, przeprawiłem się, jako pierwszy, przez nurt rzeki na drugi brzeg, mimo wysokiego stanu i mętnej wody. Za trzecim rzutem poczułem mocne pociągnięcie. Podniosłem wędkę do góry, żeby mocniej wbić haczyk. Nagle poczułem luz na lince. Zauważyłem, że przy przeprawie przez rzekę musiała mi się owinąć o wędkę. W ostatniej chwili udało mi się przełożyć linkę i odplątać ją, następnie w ciągu kilku sekund zniknął sznur i prawie cały podkład z kołowrotka. Nieznana mi do tej pory siła ostro walczyła, wyginając wędkę do granic jej wytrzymałości. Słuchając cennych rad kolegów, starałem się koordynować nawijanie linki, kiedy ryba na to pozwalała, oraz dać jej odpływać, gdy nie dało się jej zatrzymać. Tak robiłem na zmianę ufając w wytrzymałość sprzętu. Po jakimś czasie siła ryby zmalała i dała się podholować prosto do podbieraka. Wydobyłem okrzyk radości i nie mogłem uwierzyć w to, co się właśnie wydarzyło. Pokonałem wielkiego Kinga! Trudno mi było w emocjach i po zmęczeniu holem, utrzymać rybę, ale zdjęcie się udało. Niesamowita radość i adrenalina razem z dumą z udanego połowu. Takie jest to łowienie ryb…

Muzeum Harley Davidson w Milwaukee. Tutaj, w małej altance powstał pierwszy Harley, na poczatku XX wieku.
To rekonstrukcja pierwszego Harleya z 1903 roku, o którym jego konstruktorzy mówili, że chcieli stworzyć go najlepiej, jak to jest tylko możliwe. Jakość i niezawodność podbiła cały świat i serca entuzjastów motocykli. Przejechałem 1000 mil po USA – patrząc na mapę, to prawie nic. Jest to kraj 30 razy większy od Polski. Zapotrzebowanie na transport w tak dużym kraju było wielkie. Motor byl tańszy w zakupie i esploatacji, co pozwoliło mu w dużej mierze, przyczynić się do rozwoju Stanów Zjednoczonych.
A niedaleko łowiliśmy ryby…
Written by - - 29 Views